Poczułam nagle ulgę, jakiej nie czułam nigdy. Dosłownie osunęłam się w ramiona Kaito, dysząc przy tym jak oszalała.
I wtedy to usłyszałam.
Najcudowniejszy dźwięk jakiego przyszło mi kiedykolwiek słuchać. Płacz nowo-narodzonego dziecka.
Tam było moje maleństwo.
Właśnie zostałam matką.
Wbiłam zaszklone spojrzenie w Kiseki, która uśmiechała się szeroko. Widziałam łzy w jej turkusowych oczach.
- Marybeth...gratuluje. - Powiedziała patrząc na mnie i wstając, dzięki czemu mogłam ujrzeć zawiniątko w jej ramionach. - Udało ci się. Masz córkę.
Zaczęłam płakać jeszcze mocniej, słysząc słowa Kiseki. Podeszła bliżej i powoli podała maleństwo Kaito, który zrobił przestraszoną minę, ale po chwili wziął maleńką dziewczynkę na ręce i przytulił.
Mi zabrakło słów. Milczałam i płakałam ze szczęścia, widząc Kaito który w tej chwili został "ojcem".
Kaito? <3 (WENO WRÓĆ.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz