Tak, tak, oczywiście postanowiłem nauczyć ją chodzić. Stwierdziłem, że to odpowiednia pora, bo w końcu jest już prawie dorosła. JEDEN ROK. PONAD NAWET. To już duża dziewczyna przecież! W takim razie musi umieć się NORMALNIE poruszać, a nie jakoś tak dziwnie, no nie?
- Dalej, dasz radę! - powiedziałem z uśmiechem.
Bardzo dobrze jej szło. Byłem z niej niezwykle dumny.
Kiseki?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz