- Mhm... - Mruknęłam, uśmiechając się szerzej.
To wyglądało słodko, jak Kaito trzymał ucho przy moim brzuchu i nie miał zamiaru się ruszyć. Urocze.
- Słyszysz?
- Ale co?
- Bicie jego serduszka. Słyszysz to?
Kaituś? <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz