Więc jednak się ucieszył.
Ale...nie trwało to długo, bo po chwili znów przypomniał sobie o Ayato.
Moja mina też stała się smutna. Rozczochrałam rękoma jego włosy i otarłam łzy w jego oczach.
- Ayato jest bezpieczna. I szczęśliwa. Dołączyła do swoich rodziców. - Wyszeptałam, uśmiechając się lekko. - Wiem, że za nią tęsknisz, ale tam, na górze, jest jej lepiej niż tu. Ona na pewno też za tobą tęskni, Kaito. Wiem to.
Kaituś? <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz