- Wiem że dla twojego móżdżka którego nie masz wydaje się to dziwne, ale to całkowita norma. - Mruknęła Kiseki.
No i tak mijały minuty. Kaito siedział na krześle, na kolanach trzymał Ayato, a ona cały czas się uśmiechała. Ale chyba w końcu siedzenie bezczynnie jej się znudziło. Doczołgała się do twarzy Kaito i złapała go swoimi małymi rączkami za nos, śmiejąc się przy tym wniebogłosy.
- Awwwww... - To było jedyne co byłam wstanie powiedzieć. Wyglądali ZABÓJCZO UROCZO.
Kaito? XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz