Tylko że...było niby fajnie, siedzieliśmy razem w parku, jedliśmy lody...było super, tylko że...nie było tam mamy.
- Tatusiu? - Spytałam nagle, patrząc na tatę.
- Tak słonko?
- Właściwie to...co...co się stało z mamą...?
Kaito? (Dzieciak cię zagiął.)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz