Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X X

wtorek, 22 marca 2016

Od Kiseki

***

Wyszłam kilka minut po Kaito. Ayato długo nie wracała. Też zaczęłam się martwić.
Krew.
Pierwsze co zobaczyłam wychodząc zza zakrętu.
A po chwili Kaito i Ayato. Klęczał tam i płakał, przytulając jej wiotkie ciałko.
Co się stało...?
To samo co z jej matką.
Podeszłam bliżej, też zaczynając płakać.
Kaito znowu straszliwie cierpiał. Ayato była dla niego jak rodzona córka...nie wierzę że to się znowu stało.
Przytuliłam go najmocniej jak mogłam, po raz ostatni przeczesując ręką te wspaniałe, lawendowe włosy małej.
To bolało.
Bardzo.
- P-przepraszam...? - Rozległ się nagle dziewczęcy głos. Odwróciłam się zapłakana. Za nami stała przestraszona dziewczyna. Młoda, jakieś 12 lat. Oczy miała czarne niczym dwa węgle, a włosy długie, idealnie rude, nieskazitelnie rude, jak płomień. 
- C-czego tu szukasz, młoda? - Spytałam, ocierając łzy.
- Ja...
- LEARA WRACAJ TU, NIC IM NIE MÓW, TO STARZY TEJ MAŁEJ~! - Usłyszeliśmy nagle krzyk, a zza jednego z bloków wystawały trzy rude głowy. To...to byli ci chłopcy którzy dokuczali wtedy Ayato.


Kaito?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz